Krwawiąca codzienności…

Zegar wskazywał godzinę 2:37. Piotr tej nocy nie mógł zasnąć. Wydarzenia ostatnich tygodni pozostawiły trwałe piętno w jego duszy i umyśle. Nie mógł przestać o tym wszystkim myśleć. Gdy powoli zaczęło się mu wydawać, że nie może być gorzej, to każde kolejne dni sukcesywnie udowadniały mu jak bardzo się mylił. Niczym dogasające pogorzelisko życia, tak i



Przemijająca nadzieja…

Piotr delikatnie domknął drzwi swojego odymionego pokoju. Tego dnia nie czuł się najlepiej. Nieustannie kłębiły się w nim skołatane myśli, które wzbierały na sile w ciągu ostatnich lat. Był już tym wszystkim zmęczony. Zastanawiał się co potoczyło się w jego życiu nie tak. Co sprawiło, że jego życie przypomina nowojorski kanał ściekowy. Jego życie rozsypywało



Gówno się może zdarzyć

Mijają kolejne dni, tygodnie, miesiące tej egzystencji Piotra na planecie, która dla większości ludzi uważana jest za jedyną, na której tli się płomyk życia. Spacerując ulicami miasta, po raz kolejny próbował znaleźć odpowiedź na pytania, które go nurtują. Z nieba lał się żar. Było wyjątkowo gorąco. Dokładnie tak samo było tego lipcowego dnia sprzed kilku